Tag Archives: postawa racjonalistyczna

„Będę grał w grę”, czyli memy uczą polszczyzny

W poprzednim wpisie wspominałam o tzw. logikach językowych, którzy widzą niespójność w takich konstrukcjach jak „będę spał” czy „będziecie grali”. Dostrzegają w nich mieszanie dwóch czasów – przyszłego i przeszłego. Są oni jednak w błędzie i dzisiejszy wpis będzie poświęcony wyjaśnieniu tej kwestii. Do tej pory ja także preferowałam formy z bezokolicznikiem, czyli „będę spać” i „będziecie grać” – i te, choć poprawne, są mniej charakterystyczne dla polszczyzny.

Kiedy zastanawiałam się nad tym problemem, przypomniałam sobie znaną dobrze internautom kwestię „Będę grał w grę”, która brzmi przecież całkiem naturalnie. I tutaj intuicja zadziałała prawidłowo, bo zdanie jest zgodne z zasadami języka polskiego (pisownia poniżej już nie do końca).

Przede wszystkim – na czym polega błąd logików językowych?

Po pierwsze – błędnie zakładają, że w podanych przykładach słowa „spał” i „grali” to standardowe formy czasu przeszłego. W tym przypadku są to dawne (historyczne) formy imiesłowu przeszłego czynnego drugiego. Wiem, brzmi strasznie, ale muszę to podkreślić – tym bardziej, że sama utożsamiam się z postawą językową jaką jest logizowanie.

Po drugie – problem czasu przyszłego złożonego sprowadza się do jego brzmienia. Współcześnie czasowniki w czasie przeszłym brzmią dokładnie tak samo („on spał”, „oni grali”) jak formy wspomnianego imiesłowu, dlatego bez wiedzy z zakresu językoznawstwa logik łatwo może się pogubić, traktując formy „będę spał” i „będziecie grali” jako „mieszanie czasów”.

Po trzecie – w większości języków słowiańskich podobna forma imiesłowowa jest nieznana, być może dlatego intuicja językowa podpowiada logikom, że jest ona błędna. Prof. Jan Miodek zwraca jednak uwagę, że stosują ją m.in. Czesi. Prof. Marek Łaziński twierdzi z kolei, że „inne języki słowiańskie używają w tej funkcji wyłącznie bezokolicznika”. Ciekawa jestem, co na ten temat ma do powiedzenia znajoma specjalistka w tej dziedzinie, Cathryn?

Po czwarte – kobiety częściej stosują formę z bezokolicznikiem! To może tłumaczyć moją sympatię do tych bardziej neutralnych konstrukcji czasu przyszłego. Dlaczego tak jest? Prawdopodobnie chodzi o liczbę sylab. Między „będę grać” a „będę grał” nie ma takiego rozdźwięku jak przy porównaniu form „będę grać” i „będę grała”. Jednak jak inaczej kobieta powie: „Będę mogła spać spokojnie”? Chyba nie „Będę móc spać spokojnie”, prawda?

Co – oprócz tradycji – przemawia za formami typu „będę grał”? Wartość informacyjna. Dzięki tym konstrukcjom dowiadujemy się – w przeciwieństwie do form z bezokolicznikiem – o płci naszego rozmówcy (oczywiście jeśli nie możemy wnioskować o niej w inny sposób): on będzie grał, ona będzie grała, oni będą grali, one będą grały, itd.

Po co w ogóle to tłumaczę? Nie tylko dlatego, żeby wykazać poprawność obu form. Przede wszystkim po to, byśmy nie ufali zanadto swoim przekonaniom językowym. Omawiane dzisiaj błędne założenie o „mieszaniu czasów” dotyczy przedstawicieli postawy językowej o nazwie logizowanie. I owszem, logika jest bardzo ważna w języku. Kiedy jednak nie jest podparta konkretną wiedzą, może nas wprowadzić w błąd. Dlatego od dzisiaj swój „logizujący” umysł będę systematyczniej i intensywniej uzupełniać wszelkimi naukowymi przesłankami dotyczącymi języka.

I Wam radzę zrobić to samo – jakiej postawy językowej byście nie przyjmowali.

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Postawy wobec języka. Kim jesteś?

W dzisiejszym wpisie omówię najczęściej występujące stanowiska zajmowane przez Polaków w kwestiach językowych. Są to zbiory względnie stałych poglądów, które odzwierciedlają nasz stosunek do języka ojczystego, a także wyznaczają nasz stopień wierności wobec zasad i tradycji polszczyzny. Zróżnicowanie postaw wobec języka wynika przede wszystkim z jego ciągłej ewolucji, na drodze której pojawia się wiele problemów związanych m.in. z zapożyczeniami, słowotwórstwem czy upowszechnianiem się form potocznych. Przykładem takich problematycznych kwestii może być np. słowo „witam”, o czym pisałam w poprzedniej notce czy forma „ministra”, której – jak już kiedyś argumentowałam – używać raczej nie warto.

1. Puryzm

„Ach, ci puryści językowi!” – słyszę ciągle za plecami. Puryzm jest chyba najczęściej wymienianą, a przez to zazwyczaj nietrafnie przypisywaną postawą. To, że ktoś zwraca uwagę na ortografię czy interpunkcję, a nawet konstrukcje zdań, nie czyni go purystą. Cechy, które wyróżniają tę postawę to rygor w przestrzeganiu zasad i chęć wyeliminowania wszystkich form, uznawanych przez siebie za niepoprawne i szkodliwe dla języka. Skrajny purysta może nawet nie akceptować zwrotów, które od dawna funkcjonują w polszczyźnie i nie budzą zastrzeżeń językoznawców. Bardziej wyrozumiały przedstawiciel tej postawy ogranicza się jedynie do krytyki nowych terminów, np. zapożyczeń. Wyróżnia się cztery odmiany puryzmu: narodowy, tradycjonalistyczny, elitarny i egocentryczny. Ostatni rodzaj wiąże się z przekonaniem o własnej nieomylności językowej.

2. Konserwatyzm

Przedstawiciele tego stanowiska są przekonani, że język nie potrzebuje dodatkowych innowacji językowych, a elementy, które zawiera polszczyzna są wystarczające do opisu rzeczywistości. Konserwatyści językowi pierwszeństwo dają formom dawniejszym, np. nie mówią „puzzle”, tylko „układanka”, nie wspominając o współczesnych obcojęzycznych określeniach stanowisk. Osoby o postawie konserwatywnej niechętnie podchodzą również do neologizmów tworzonych przez pisarzy. Skrajna odmiana konserwatyzmu nazywana jest puryzmem tradycjonalistycznym – jego zwolennicy są przekonani, że nie powinno się wprowadzać absolutnie żadnych innowacji w języku polskim.

3. Perfekcjonizm

Język to przede wszystkim narzędzie komunikacji – takie stanowisko jest charakterystyczne dla językowych perfekcjonistów. Według nich idealna wypowiedź jest precyzyjna, jednoznaczna i zwięzła. Przedstawiciele tej postawy uważają, że należy pomijać wszelkie wyjątki i nieregularności występujące w polszczyźnie, by komunikaty były jak najbardziej zrozumiałe i jednoznaczne. W celu uniknięcia nieporozumień perfekcjoniści starają się nie używać wyrazów wieloznacznych.

4. Logizowanie

To moja ulubiona postawa i nie ukrywam, że się z nią utożsamiam. Osoby logizujące w kwestiach językowych kierują się powszechnie przyjętą logiką. Dostrzegają odmienne znaczenia par podobnych wyrazów i dążą do ich rozróżniania, np. dziecinny – dziecięcy, wieczorny – wieczorowy. Przedstawiciele tej postawy są niechętni wobec pleonazmów (np. mały kotek, młody chłopiec). Uznają również, że takie przymiotniki jak sprawiedliwy, biały, łysy czy pełny nie ulegają stopniowaniu. Na koniec to, co jest mi szczególnie bliskie: logicy językowi uważają, że mówienie „będę spał” czy „będziecie grali” jest niespójne. Według logików w tych przypadkach zmieszany jest czas przeszły (spał, grali) z przyszłym (będę, będziecie), a poprawne formy to „będę spać” i „będziecie grać”. Wyjaśnienie tej kwestii znajdziecie tutaj.

5. Liberalizm

Liberałowie językowi są wyjątkowo tolerancyjni wobec wszelkich zmian zachodzących w języku. Właściwie nie ma w polszczyźnie grupy wyrazów, która raziłaby zwolenników tego stanowiska. Przedstawiciele liberalizmu dopuszczają używanie w komunikacji zarówno regionalizmów, jak i form przestarzałych czy potocznych. Nie znaczy to jednak, że osoby o tej postawie nie dokonują pewnej hierarchizacji. Liberałowie niektóre elementy językowe uważają za mniej, a inne za bardziej pożądane. Skrajny liberalizm określa się mianem leseferyzmu.

6. Indyferentyzm

Inaczej nazywany jest abnegacją językową. Podstawową cechą przedstawicieli indyferentyzmu jest obojętność wobec jakichkolwiek przemian zachodzących w języku. Bierność zwolenników tej postawy wynika z faktu, że nie traktują języka jako wartości – dlatego nie interesują się kwestiami językowymi. W związku z brakiem refleksji o polszczyźnie, indyferentyzm często nie jest uświadamiany przez jego przedstawicieli. Skrajnym przejawem tej postawy jest celowe naruszanie norm językowych.

7. Leseferyzm

Leseferyści uważają, że język ewoluuje sam, a jakakolwiek ingerencja w jego rozwój jest zbędna. Osoby o takiej postawie akceptują zjawiska językowe i ich nie oceniają. Leseferysta wychodzi bowiem z założenia, że zmiany zachodzące w polszczyźnie są rezultatem oczekiwań użytkowników języka – dlatego są potrzebne i nie należy ich dostosowywać do sztucznych reguł. Leseferyści niechętnie podchodzą do kierunków wyznaczanych przez konkretne osoby czy środowiska, które zakłócają spontaniczny rozwój polszczyzny. Według językoznawcy Andrzeja Markowskiego, leseferyzm jest współcześnie charakterystyczny dla młodzieży i tzw. inteligencji technicznej.

8. Postawa naturalna

Nazywana jest inaczej spontaniczną. W ramach tego stanowiska język traktowany jest jako naturalne dobro wspólne. Przedstawiciele postawy naturalnej przestrzegają normy językowej, która funkcjonuje w danym środowisku (np. gwara, slang). Reguły nie są skodyfikowane – język jest naturalnym elementem zachowania i stanowi naturalną wartość.

9. Postawa racjonalistyczna

Racjonalizm językowy to stanowisko charakterystyczne dla polskich językoznawców, humanistów i twórców literackich. Cechą wyróżniającą tej postawy jest naukowe podejście do polszczyzny oraz racjonalna analiza języka, która oparta jest albo na wiedzy z dziedziny językoznawstwa, albo na własnej intuicji językowej. Przedstawiciele racjonalizmu nie podchodzą do kwestii językowych emocjonalnie, choć język niewątpliwie jest dla nich wartością. Według językoznawców to postawa najlepsza, którą też starają się upowszechniać podnosząc świadomość językową Polaków.

Na koniec przytaczam ciekawe zdanie językoznawcy i pierwszego przewodniczącego Rady Języka Polskiego – prof. Walerego Pisarka – który tak odpowiedział na pytanie, czy jest purystą:

Żaden językoznawca nie powie o sobie, że jest purystą, tak jak nikt nie powie, że jest szowinistą.

Cały wywiad z profesorem można przeczytać tutaj.

A Wy – jakim typem jesteście?

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: